Słowo „kopalnia” jest dziś oczywiste dla każdego Polaka, ale hajernia – już niekoniecznie. Na Śląsku, gdzie węgiel wydobywano na długo przed tym, zanim polska terminologia techniczna zdążyła się ujednolicić, już ponad dwa wieki temu kopalnię nazywano hajernią.
Hajernia to gwarowe, śląskie określenie kopalni – w szczególności kopalni węgla kamiennego. Nie był (nie jest) to termin oficjalny ani techniczny w rozumieniu prawa górniczego – po prostu funkcjonował w codziennej mowie górników. Kiedy górnik mówił, że „idzie do hajerni”, znaczyło to dokładnie tyle, co dzisiejsze „idzie na kopalnię”.
W śląskim słowniku gwarowym hajernia należy do całej rodziny podobnych słów:
Hajernia to bezpośrednia pochodna słowa hajer – śląskiego określenia górnika rębacza, wywodzącego się z niemieckiego Hauer (rębacz, ten który rąbie). Zasada słowotwórcza jest prosta i logiczna: tak jak od słowa „piekarz” tworzy się „piekarnia”, tak od „hajera” powstała „hajernia” – miejsce, gdzie hajerzy wykonują swoje rzemiosło.
Śląska gwara górnicza jest i była bogata w synonimy – to znak, że kopalnia zajmowała centralne miejsce w życiu całego regionu.
Obok „hajerni” funkcjonowały:
Jako termin techniczny hajernia już praktycznie nie jest używana. W dokumentach, przepisach i oficjalnym języku górniczym niepodzielnie króluje „kopalnia”. Hajernia przetrwała jednak w gwarze, w śląskich piosenkach, w nazwach lokalnych inicjatyw i w pamięci pokoleń górników.
Spodobała Ci się treść? Oceń nas!