Każdy, kto widział kopalnię lub zwałowisko przy niej, zetknął się ze skałą płonną, choć może nie zdawał sobie z tego sprawy. To jeden z najważniejszych, a zarazem najmniej docenianych elementów przemysłu wydobywczego.
Słowo „płonny” ma w języku polskim bardzo stare korzenie. Wywodzi się z prasłowiańskiego polnъ(jь), a w polszczyźnie funkcjonuje co najmniej od XVI wieku w znaczeniu „nieużyteczny, bezowocny, próżny”. Mówimy przecież o „płonnych nadziejach” czy „płonnych wysiłkach” – czyli takich, które nie przynoszą efektu. W górnictwie przymiotnik ten trafnie opisuje skałę, która nie ma bezpośredniej wartości ekonomicznej w kontekście wydobywanej kopaliny – jest „pusty”, bezużyteczny kamień.
Stąd też spotykamy dwa warianty: skała płonna (bardziej etymologicznie uzasadniony) i skała płona (forma skrócona, równie powszechna w praktyce górniczej).
Skała płonna to materiał skalny wydobywany przy okazji eksploatacji złóż kopalin użytecznych (np. węgla, rud metali, soli), który sam w sobie nie zawiera składników o wartości gospodarczej lub zawiera ich zbyt mało, by opłacało się je odzyskiwać.
Warto pamiętać, że pojęcie skała płonna jest relatywne – ta sama skała może być uznana za płonną przy wydobyciu węgla, ale już za użyteczną przy innej operacji górniczej.
W przypadku złóż metali za skałę płonną uznaje się skałę goszczącą, w której koncentracja poszukiwanego pierwiastka spada poniżej określonej zawartości brzegowej (progu opłacalności). Innymi słowy – granica między „rudy wartościowe” a „skała płonna” nie jest stała; wyznacza ją ekonomia i dostępna technologia.
Nie istnieje zamknięta lista gatunków skalnych, które zawsze są płonne – wszystko zależy od kontekstu wydobycia. Jednak w praktyce najczęściej za skałę płonną uznaje się:
Skała płona jest wydobywana wszędzie tam, gdzie prowadzi się eksploatację górniczą – zarówno w kopalniach podziemnych (węgiel kamienny, rudy miedzi, sól), jak i kopalniach odkrywkowych (węgiel brunatny, granit, wapień). Nie wydobywa się jej celowo – jest nieuniknionym produktem ubocznym, który pojawia się z trzech powodów:
W kopalniach odkrywkowych skała płonna to przede wszystkim nadkład, który zgarnia się potężnymi koparkami kołowymi lub spycharkami, zanim w ogóle można zacząć wydobywać właściwą kopalinę.
Tradycyjnie skałę płonną zwożono na hałdy – charakterystyczne pagórki lub góry, widoczne w pobliżu każdej kopalni. Jednak „płonna” nie oznacza całkowicie bezużyteczna – okazuje się, że ma całkiem szerokie zastosowania wtórne:
Większość największych spółek węglowych w Polsce co roku sprzedaje kilkaset tysięcy ton kruszyw z odzysku skały płonnej, co pokazuje, że termin „płonna” to bardziej tradycja językowa niż opis faktycznej bezużyteczności.
Składowanie skały płonnej nie jest obojętne dla środowiska. Część hałd zawiera minerały, z których do gleby i wód mogą przenikać szkodliwe związki niklu, magnezu, cynku, ołowiu czy miedzi. Z uwagi na to zagrożenie, współczesne prawo górnicze nakłada na kopalnie obowiązek właściwego zarządzania odpadami wydobywczymi i rekultywacji terenów po zakończeniu eksploatacji.
Spodobała Ci się treść? Oceń nas!